
Tureckie opalanie uszu wygląda spektakularnie, ale to bardzo precyzyjna, kontrolowana technika. Barber nasącza wacik na patyczku spirytusem, zapala go i błyskawicznym ruchem przeciąga płomień wzdłuż małżowiny.
Cel jest prosty: usunąć cienki meszek, którego nie da się dokładnie zebrać maszynką ani trymerem. Skóra pozostaje nietknięta — ogień działa tylko na włos, a całość trwa kilka sekund.
Czy to bezpieczne? Tak — pod warunkiem, że wykonuje to przeszkolony barber. Dlatego właśnie uczymy tej techniki na kursie FireFlow.
U nas opalanie uszu kosztuje 10 zł i najlepiej dodać je do strzyżenia lub combo. Poproś o nie przy rezerwacji lub na miejscu.
Rezerwacja online 24/7
Zarezerwuj